Najlepsze śledztwa dziennikarskie: Łowcy Skór

23 stycznia 2002 r. trzech dziennikarzy – Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak i Przemysław Witkowski – ujawniło proceder uśmiercania pacjentów przez pracowników łódzkiego pogotowia ratunkowego. Artykuł opublikowany w Gazecie Wyborczej wstrząsnął opinią publiczną. Do tego stopnia, że o preparacie Pavulon, który wykorzystywali „łowcy skór”, rozmawiano wówczas  nie tylko w szpitalach i specjalistycznych przychodniach, ale także na ulicach polskich miast, targowiskach czy przydomowych ogródkach. Trudno było za to mówić o jakimkolwiek zaufaniu do pracowników pogotowia ratunkowego

Łódzkim reporterom zebranie informacji, potrzebnych do napisania jednego z najważniejszych materiałów śledczych w historii polskiego dziennikarstwa, zajęło blisko rok.  Dotarli m.in. do lekarzy, kierowców karetek czy pracowników firm pogrzebowych. Wszyscy potwierdzali, że w Łodzi istniał wówczas proceder handlowania zwłokami. Z ich informacji wynikało ponadto, że niektórzy lekarze i sanitariusze robili wszystko, aby nie uratować poszkodowanych w wypadkach pacjentów. Od każdych zwłok, zwanych w tym środowisku skórą, otrzymywali wynagrodzenie. Tak właśnie wyglądał nekrobiznes.

Jeszcze tego samego dnia, kiedy w kioskach ukazała się Gazeta Wyborcza, czytelnicy dzwonili do dziennikarzy, podając nowe informacje dotyczące handlu zwłokami. Telefony odbierali nie tylko reporterzy. W dzień ukazania się tekstu dodatkową linię musieli uruchomić łódzcy policjanci. Kilkaset osób uważało, że członkowie ich rodzin zostali poszkodowani przez pracowników pogotowia lub firm pogrzebowych. Sprawę komentowali premier i ministrowie, żądając przy tym wyjaśnień.

Gazeta Wyborcza kontynuowała temat. Od lutego do lipca 2002 r. w dzienniku ukazało się kilkanaście tekstów dotyczących sytuacji w łódzkim pogotowiu. Sprawą zainteresowały się także inne media. Polacy usłyszeli  pseudonimy tych, którzy mieli uśmiercać lub celowo nie ratować pacjentów –  „Anioł Śmierci”, „Doktor Ebrantil” czy „Don Wasyl” – wzbudzali strach w Polsce.

W tym samym czasie reżyser Rafał Lipka w szybkim tempie zebrał ekipę filmową i rozpoczął kręcenie filmu fabularnego na podstawie wydarzeń w łódzkim pogotowiu. Trzeba było się spieszyć. Temat był bardzo chwytliwy, więc ktoś mógłby reżysera wyprzedzić. Premiera filmu odbyła się już rok później. Produkcja z Tomaszem Bednarkiem, Sławomirem Orzechowskim i Jarosławem Boberkiem w rolach głównych nie ukazała się jednak w kinach, a została od razu wydana na płytach DVD.

Na „dużym ekranie” mogli za to oglądać inny film związany z łódzkim pogotowiem szwedzcy widzowie. W 2008 r. na zlecenie BBC powstała produkcja dokumentalna „Necrobusiness”. Choć film cieszył się sporym zainteresowaniem w Szwecji, to nigdy oficjalnie nie ukazał się w Polsce.  Zastrzegł to sobie jeden z jego bohaterów – Witold Skrzydlewski.

Polacy znowu nie mogli zobaczyć produkcji związanej z „Łowcami skór” w kinach, ale tym razem z pomocą przyszedł serwis YouTube.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy i dodaj swoją opinię

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *